Wywiad Gazeta Wyborcza 25.01.2012

Paweł Rzekanowski: Trzy miesiące po pańskiej konferencji na Motoarenie, prokuratura w sprawie meczu Unia-Unibax ma kompletną dokumentację, jest po przesłuchaniach, wszczyna śledztwo. Ma pan powody do satysfakcji?

Jerzy Wenderlich: Satysfakcję miałbym wówczas, gdyby nie było powodów do składania takich interwencji i gdybyśmy żyli w przeświadczeniu, że sport to sport. A nie, że szuka się czegoś - czy jakichś metod rozgrywania meczów - które od sportu odbiegają (chwila zastanowienia). Po interwencji do prokuratora generalnego, to co się dzieje jest naturalną koleją rzeczy. Cieszę się, że bardzo poważnie potraktowano ten aspekt, choć jak stwierdza w piśmie do mnie pan prokurator, sprawa jest rzeczywiście dość... Nietypowa. Ale właśnie prokuratura jest po to, by to co nietypowe a niebezpieczne było wyjaśnione.

Nie ma pan wrażenia, że sprawa śledztwa w związku z kontrowersyjnym meczem nabrała rozmachu, bo zaangażował się w nią wicemarszałek Sejmu?

- Myślę, że gdybym przyjął taki punkt widzenia, to w sposób mało taktowny odniósłbym się do istoty funkcjonowania prokuratury. Ona jest niezależna i bez względu na to, czy pisze marszałek Sejmu, czy ktoś inny. Ja podjąłem interwencję inspirowany własną wiedzą i tym, że jestem kibicem - ale również prośbami wielu kibiców, by wreszcie ukrócić te działania. Jednak prokuratura działa oczywiście swoim trybem. Czy ktoś z pieczątką, czy też bez pieczątki składałby taką interwencję - wierzę, że zachowywałaby się podobnie. Nie chcę doprowadzić do niczyjego upadku, np. klubu z Leszna - to dla mnie jakieś nieprawdopodobne scenariusze. Mogę doprowadzić, ale do upadku złych praktyk - a przez to przyczynić się do odbudowania żużla na takim poziomie, na jakim chcą go oglądać kibice.

Zna pan w Sejmie polityka, który równie bardzo angażowałby się w sądową sprawę jakiegokolwiek klubu?

- Ja bakcyla żużla "połknąłem" bardzo wcześnie. To były lata 60. Później nieraz spotykałem się z przykładami preparowania toru. Nigdy z kolei nie spotkałem się z puentą w postaci kary. Wystarczy prześledzić roczniki przeróżnych pism, by dostrzec, że takie pojęcie jak "preparowanie toru" w mediach już się pojawiało. Czy to się z kolei potwierdzało w dochodzeniach, wyjaśnieniach? Tego nie wiem. Więc może czas, by po raz pierwszy - skoro są informacje, że coś działo się tak, jak dziać się powinno - coś z tym zrobić? Zresztą reakcje sędziego upoważniają do formułowania... Nie, nie chcę używać mocnych słów. Sam sędzia tego meczu (Leszek Demski z Ostrowa Wielkopolskiego - red.) wyrażał niezadowolenie i podważał jakość przygotowania toru. Dlatego myślę, że na mediowych połajankach i histerycznych pokrzykiwaniach kibiców wreszcie czas nie kończyć. Za to trzeba doprowadzić do wyjaśnień szczegółowych, precyzyjnych. Niech to będzie memento na przyszłość. Są nie pierwsze podejrzenia, że coś mogło być "nie tak" - wciąż operuję językiem ostrożnym - i po tych wyjaśnieniach prokuratorskich myślę, że nikt się nie odważy już szukać szans, których w sporcie szukać się nie powinno.

Przynajmniej w meczach Unibaksu - skoro czujny będzie wicemarszałek Sejmu.

- Nie sądzę. Nie chciałbym, żeby padało słowo "wicemarszałek". Nawet nie słowo "kibic". Po prostu człowiek, który chce, żeby sportowcy wychodzący do szlachetnej rywalizacji wiedzieli, że czeka na nich równie szlachetnie przygotowany do rywalizacji partner. A nie pułapki. Dwóch zawodników toruńskiej drużyny jechało do Leszna na taką właśnie szlachetną rywalizację, by ze szlachetnymi sportowcami się potykać. A wnosząc z tej dokumentacji - oraz zachowania sędziego - oprócz sportowo nastawionych rywali - naprawdę, wierzę w to! - czekały pułapki toru, których się nie spodziewali. Ofiar w żużlu było już bardzo dużo. Ja osobiście na własne oczy widziałem wiele porażających wypadków. To niebezpieczny sport. A skoro to sport bardzo niebezpieczny, trzeba robić wszystko, by podnosić jego bezpieczeństwo.

 
Prokuratura Rejonowa w Gnieźnie wszczęła śledztwo w sprawie niewłaściwego przygotowania toru podczas

Prokuratura Rejonowa w Gnieźnie wszczęła śledztwo w sprawie narażenia życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu zawodników podczas meczu żużlowego Unia Leszno - Unibax Toruń. Śledztwo zostało wszczęte na wniosek Jerzego Wenderlicha wicemarszałka Sejmu RP.

 

 

 

Czytaj całość…
 
Aukcja WOŚP.

Wicemarszałek Sejmu RP, Jerzy Wenderlich zaprasza zwycięzcę tej aukcji na wyjątkowe spotkanie w gamchu polskiego Parlamentu przy ul. Wiejskiej w Warwszawie.

Obiad + zwiedzanie Sejmu z osobistym oprowadzaniem + wizyta na kawę w gabinecie Wicemarszałka. Taki pakiet, to nie lada gratka dla tych, którzy od kuchni chcą poznać świat polskiej polityki. Do tego przepiękny cel jako przyświeca WOŚP. Zatem do dzieła. Wejdź do świata polskiej polityki w kulturalny i charytatywny sposób :)

Zwyciązca aukcji zostanie zaproszony, we wspólnie ustalonym terminie, na takie właśnie spotkanie. Istnieje możliwość zabrania ze sobą osoby towarzyszącej!

Więcej informacji: Biuro Multimedialne SLD ( Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć tel. 797604302 ).

Zobacz aukcję http://aukcje.wosp.org.pl/show_item.php?item=587076

 




 

 
Interpelacja w sprawie likwidacji sądów rejonowych.

 




 

 
Po interwencji Jerzego Wenderlicha UMK otrzyma dotację
Interwencja Wicemarszałka Sejmu RP JERZEGO WENDERLICHA, w sprawie opóźnienia w przekazywaniu z Ministerstwa Finansów transz dotacji dla UMK na finansowanie projektów inwestycyjnych realizowanych w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego zakończyła się sukcesem.

Jak podają lokalne media:

 "Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu podpisał umowę z Ministerstwem Nauki na dotację. W ubiegłym tygodniu informowaliśmy o obawach prorektora UMK Włodzimierza Karaszewskiego, że uczelnia upadnie finansowo, bo straci 17 milionów złotych. Chodzi o zwrot pieniędzy, które uniwersytet przeznaczył na wkład własny inwestycji – m. in. Collegium Humanisticum. Ministerstwo Finansów przekazało już jednak pieniądze resortowi nauki, który z kolei podpisał umowę z UMK. Pieniądze mają się znaleźć na koncie uczelni do końca tygodnia."



 
Spotkanie u Marszałka Województwa

Wczoraj – 14 listopada br. w Kujawsko – Pomorskim Urzędzie Marszałkowskim na zaproszenie Marszałka Pana Piotra Całbeckiego odbyło się spotkanie parlamentarzystów z naszego regionu.

Spotkanie dotyczyło współpracy nowo wybranych parlamentarzystów z samorządem województwa przy realizacji najważniejszych inwestycji regionalnych. Do priorytetowych przedsięwzięć należą:

- węzły autostradowe, czyli dobre skomunikowanie województwa z A-1

- budowa drogi S-5

- kolejne odcinki S-10

- skomunikowanie strefy gospodarczej w rejonie Ostaszewa z A-1

- bezpłatne obwodnica autostradowa Torunia

- przebudowa drogi nr 80

- stopień wodny w Nieszawie

- most drogowy przez Wisłę w rejonie Solca Kujawskiego

- największy na półkuli północnej radioteleskop w Borach Tucholskich

- wspieranie rolnictwa jako gospodarczej wizytówki regionu

- bydgosko-toruńska platforma multimodalna.

Myślę, że z tej mąki będzie chleb - stwierdził podczas dyskusji wicemarszałek Sejmu Jerzy Wenderlich. Jego zdaniem spotkanie powinno być zaproszeniem do jak najszerszej współpracy dla dobra regionu i na rzecz jego rozwoju. Podobnie uważa wicemarszałek Senatu Jan Wyrowiński, który apelował o łagodzenie napięć między środowiskami Bydgoszczy i Torunia. - Warto czasem zrezygnować z partykularnych ambicji - dowodził.


 

Źródło: gazeta.pl

 




 

 
Jerzy Wenderlich ponownie wicemarszałkiem Sejmu.

Podczas pierwszego w VII kadencji posiedzenia Sejmu RP dokonano wyboru marszałka i wicemarszałków Izby. Marszałkiem Sejmu, po raz pierwszy w historii została kobieta – EWA KOPACZ (PO). W następnej kolejności odbyło się głosowanie nad zgłoszonymi przez kluby poselskie kandydaturami na wicemarszałków.

 

 

 

 

 

Poseł SLD Jerzy Wenderlich został we wtorek wybrany na wicemarszałka Sejmu. Będzie tę funkcję pełnił po raz drugi.

(obok wyniki głosowania).

 

Prezentując we wtorek kandydaturę Wenderlicha, szef klubu SLD Leszek Miller przypomniał, że w poprzedniej kadencji Sejmu objął on fotel wicemarszałka w miejsce zmarłego w katastrofie smoleńskiej Jerzego Szmajdzińskiego.

"To nie było łatwe następstwo, ale Jerzy Wenderlich sprostał mu z powodzeniem. Sprzyjał temu jego talent, doświadczenie życiowe, doświadczenie polityczne, jakie zgromadził w ciągu pięciu minionych kadencji" - zaznaczył Miller.






 

 
Jerzy Wenderlich posłem VII kadencji.

Jerzy Wenderlich został posłem VII kadencji, uzyskując ponad 19 tysięcy głosów w niedzielnych wyborach. Ten bardzo dobry rezultat to trzeci wynik wyborczy w okręgu toruńsko-włocławskim.

Gratulujemy!

 




 

 

 

 
Zapraszam na Wybory 9.10.2011r.




 
Premier nie wymienił ani jednego całościowego sukcesu PO

Poseł SLD Jerzy Wenderlich stwierdził w komentarzu dla Onet.pl, że sztab Platformy Obywatelskiej nie dotrzymał słowa w związku z ustaleniami dotyczącymi debat przedwyborczych. Najpierw bowiem miał się odbyć cykl rozmów eksperckich, a dopiero potem mieli się spotkać liderzy partii. Z tego powodu Grzegorz Napieralski nie pojawił się przedwczoraj na debacie w programie Tomasza Lisa. Ale jak zaznaczył Wenderlich, Tusk "dostał za swoje", ponieważ "nie potrafił dopowiedzieć" na pytanie dotyczące choćby jednego całościowego sukcesu PO. Polityk SLD przyznał też, że w kampanii nie wezmą udziału słynne już "aniołki Napieralskiego", które wystąpiły w teledysku przed wyborami prezydenckimi.

Onet.pl: Dlaczego Grzegorz Napieralski nie wziął przedwczoraj udziału w debacie u Tomasza Lisa? Czy lider SLD nie boi się debatować?

Jerzy Wenderlich: Spotkali się szefowie sztabów i ustalili reguły tych publicznych debat. Specjaliści w wielu branżach mieli najpierw debatować wspólnie. Taka debata odbyła się, dla przykładu w sprawie służby zdrowia, kiedy to ekspert Sojuszu Lewicy Demokratycznej od spraw służby zdrowia Marek Balicki obnażył słabości rządzących. Okazuje się, że ustalenia pomiędzy szefami sztabów nie zostały dotrzymane przez Platformę Obywatelską i Donald Tusk szukał widocznie jakiś awansów w dodatkowych programach. No, ale ma za swoje, bo jak mi opowiadali Ci, którzy program oglądali, na pytanie Tomasza Lisa co Donaldowi Tuskowi i rządowi Platformy obywatelskiej i PSL-u udało się zrobić od początku do końca, nie potrafił odpowiedzieć. Słowem ani be, ani me, ani kukuryku.


- Według opublikowanych niedawno sondaży część wyborców zamiast na SLD chce zagłosować na Ruch Palikota. Czy SLD nie boi się nowej konkurencji? Dlaczego lepiej głosować na SLD niż na Ruch Poparcia?

- Ten były prominentny działacz Platformy Obywatelskiej przede wszystkim osłabia elektorat Platformy Obywatelskiej. Zresztą w swojej publikacji pokazuje słabości Platformy i żenujące rzeczy, które dzieją się w środku tej formacji, cały ten blichtr, to gołosłowie. Przede wszystkim więc skubie elektorat Platformy Obywatelskiej, a ma z czego skubać. Niezadowolonych z rządu Donalda Tuska i Waldemara Pawlaka jest coraz więcej. Notabene na wsi pojawiają się coraz częściej sformułowania, że czas uwolnić wieś i rolnictwo od PSL-u. Sojusz Lewicy Demokratycznej jest partią stonowaną, która nie bryluje jakimiś sztuczkami, a po prostu rozmawia z ludźmi i to jest rzecz najważniejsza.

- Czy SLD planuje powrót słynnych "bliźniaczek Napieralskiego", które śpiewały w spocie wyborczym w kampanii prezydenckiej?

- Nie, nie planujemy. To inna kampania. Przygotowaliśmy świetny program i on wypada śpiewająco. Odzwierciedlają się w nim sprawy ludzi, ich problemy. Pokazujemy, jak jest, a rzeczywiście wiele spraw polskich idzie w złym kierunku. Jednocześnie pokazujemy, że jesteśmy partią która wie, jak to złe naprawić i rzeczywiście poprawić życie Polaków. Wielu z nich, nawet jeśli żyje nie najgorzej, to mogłoby żyć lepiej, a ci którzy żyją źle, powinni mieć więcej powodów do satysfakcji.

- Jak Pan ocenia wizytę premiera Tuska na Litwie? Jak rząd powinien zareagować na dyskryminację polskiej mniejszości?

- Dziś oceniam to bardziej jako pewne przedwyborcze reakcje, niż rzeczywistą troskę. Przecież te sprawy, kłopoty naszych rodaków mieszkających na Litwie, znane były od dawna. Za mało tutaj takich pokojowych, dyplomatycznych rozmów, słowem, za mało inicjatywy wykazał rząd. Każde działanie jest lepsze niż brak działania. Chociaż chciałoby się, aby ta troska o Polaków nie musiała kojarzyć się z kampanią wyborczą. Wierzę, że Polacy na Litwie będą się mieli lepiej za sprawą starań kolejnego rządu, który w tej sprawie pokojowo i w poczuciu przyjaźni dojdzie do porozumienia z władzami Litwy.

Żródło: Onet.pl

 




 

 
«« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast. » koniec »»

Pozycje :: 1 - 12 z 203
Biuro Poselskie
87-100 Toruń
ul. Szosa Chełmińska 30/32
tel. (56) 621-93-57
fax (56) 621-93-57
Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć


27 Stycznia 2012
Piątek
Imieniny obchodzą:
Angelika, Ilona, Jan
Chryzostom, Julian,
Przybysław
Do końca roku zostało 340 dni.

Kontakt GG

Biuro poselskie 7093689
Biuro Poselskie SLD
Pokaz slajdów